Po Wiecznym Mieście śladami Założyciela Opus Dei: Piazza Esedra. W roku 1953, Josemaria Escriva, chorujący na cukrzycę, musiał regularnie odwiedzać klinikę na Via Nazionale, by robić badania krwi. „Pewnego dnia – opowiadał później Don Alvaro del Portillo – ponieważ nie mogliśmy od razu wrócić do domu, poszliśmy na śniadanie do kawiarni przy Piazza Esedra. Zamówiłem kawę i rogalika dla każdego z nas. Podszedł do nas pewien żebrak, i poprosił naszego Założyciela o jałmużnę. Ten natychmiast zareagował: Nie mam ani grosza. Wszystko, co mam to, to śniadanie. Mam je, ponieważ mi je ofiarowano. – powiedział tak, ponieważ ja płaciłem – Weź je i niech cię Bóg błogosławi. Wtedy ja szybko zaproponowałem mu swoje śniadanie, mówiąc, że mogę zamówić jeszcze jedno, ale on odparł: Nie, nie, już w porządku. Ja już jadłem moje śniadanie.“
Źródło: www.opusdei.pl