Z życia św. Josemaríi (5)

O św. Josemarii odpowiada bp Javier Echevarria, Prałat Opus Dei. Nieść Krzyż z maestrią – Często pytał nas wprost: Ile tuzinów zwyczajnych umartwień znajdujesz? Kiedy go poznałem, schorowanego z powodu cukrzycy, zauważyłem, że podejmuje wiele wyrzeczeń aby, z wdziękiem i elegancją, przyjmować skutki tej ciężkiej choroby.

Umartwiał się przede wszystkim przez to, że wypełniał jasny plan pracy; rezygnował ze swoich osobistych upodobań; wręcz rygorystycznie podporządkowywał się rozkładowi domowych zajęć, nie zwalniając się z czegokolwiek ani usprawiedliwiając, nawet w przypadku choroby.

Z naturalnością unikał wygodnych pozycji ciała podczas pracy i w trakcie dnia: nie opierał się plecami na oparciach foteli czy krzeseł. Gdy siedział, nie zakładał nogi na nogę. Całe lata, do końca swojego życia, korzystał z wysokiego krzesła, które nie pozwalało mu oprzeć nóg na podłodze.

W 1954 roku w taki sposób opisał ten nieustanny wysiłek w codziennych sprawach, aby je ofiarowywać Panu: Nie mogę się upierać, by polować tu na lwy. Po pierwsze dlatego, że ich tu nie znajdę, a po drugie, jeśli nie stoję na warcie, czujny, odcinając to wszystko, co mnie nie jednoczy z Bogiem, nie będę zdolny dostrzec cokolwiek z tego, o co mnie poprosi. Natomiast szukając tej wrażliwej miłości, pełnej subtelności w rzeczach małych, nasze codzienne życie, od rana do nocy, stanie się służbą, nieustanną pokutą dla chwały Bożej. Ta praca, nad tym co małe, in pauca fidelis!, posłuży nam ponadto ku pokorze, ponieważ wieczorem zawsze dojdziemy do przekonania, że nie mamy żadnych zasług. W rachunku sumienia muszę często mówić: Josemaría jest niezadowolony z Josemaríi. Było wiele rzeczy, które mogłem zrobić, a nie chciałem tego uczynić. Jeżeli nie ćwiczymy się w rzeczach małych, pysznie możemy uznać się za zwycięzców; ponieważ przez to fałszywe doświadczenie możemy pomyśleć, iż w wielkich sprawach na pewno będziemy wierni, pomimo tej codziennej rzeczywistości, w której tak rzadko potrafimy być wielkoduszni.

Klasyczna zasada chrześcijańskiej ascezy mówi o umartwieniu przy posiłkach. Odwołuje się do przykładu Jezusa, który pościł na pustyni (Mt 4,2), był głodny w drodze (Mt 21,18), czuł się spragniony (J 4,7).

Nawet nie usiłował skosztować jakiejkolwiek potrawy poza godzinami posiłków. Obiady trwały kilka minut, gdy nie przyjmował gości. Od czasu do czasu rezygnował z soli i z cukru do kawy z mlekiem, również po wyleczeniu cukrzycy. Były takie okresy – zawsze za zgodą jego kierownika duchowego – w których przez dwa lub trzy dni był na surowym poście, pił tylko trochę wody i zjadał kawałek chleba. (…)

Źródło: www.opusdei.pl

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.